Odwiedzin: 61450




Zaloguj się




Promowane ADOPCJE:

Reksio (piesek)




NIKO (piesek)




BAZYL (piesek)




Falko (piesek)




Hippis (piesek)






REKLAMA




stat4u
Sznaucery do adopcji - Starsze Newsy

Newsy

Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44

182017
kwietnia
Błagam o pomoc
siła złego na jednego :(

Na filmiku Kropeczka jak pierwszy raz wzięłam ją do łóżka - cieszyła się, zaczęła zaczepiać pyszczkiem, kładła uszka po sobie, widziałam, że się cieszy... chyba, że sobie to wyobraziłam, ale od tego czasu spała ze mną, wtulała się, a dziś spała na pleckach, nóżki oparła o mnie i tak spała całą noc - no jak ja mam nie spróbować jej pomóc? Boże żeby ktoś inny musiał podejmować takie decyzje, nie ja... ja nie potrafię, nie chcę, dopiero umarła mi Kredka, nie dam rady :(
 


https://www.youtube.com/watch?v=ZNWY9bjxons

Kropka ma wodogłowie (dziś była badana rezonansem magnetycznym)... we czwartek ma konsultację i badanie u neurolog z Wrocławia, w klinice mówią, że jest możliwość przeprowadzenia operacji wstawienia zastawki i odprowadzania tego płynu, że jak jest szansa to należy walczyć, nie da się jednak dać gwarancji, że to się powiedzie, rokowanie zawsze jest niepewne w takich przypadkach... rozsądek mówi - należałoby uśpić takiego pieska, ale serce mi się rozrywa, nosiłam ją, całowałam, głaskałam, jak teraz jej powiedzieć, że nie dostanie szansy, bo to za drogie... nie wiem co robić, jestem zdruzgotana bo wszystko mi się na głowę wali na raz. Sama operacja to ok 5 tys. zł, oprócz tego pobyt w szpitalu konieczny, bo to poważna operacja, trzeba monitorować ciśnienie, podawać leki itd... teraz malutka została w klinice i już ma podawane leki odwadniające.. nie wiem, nie wiem, nie wiem co robić... w tej chwili nie zabrał się nawet ułamek, kwoty potrzebnej na opłacenie dzisiejszego badania - na konto Sznaucerów wpłynęło 250 zł, na pomagam 55 zł, jak więc myśleć o ratowaniu, o czymkolwiek, o operacji? Dziś na badania wydałam 1198,50 zł (rezonans, szpital i leki odwadniające do jutra)...
Bardzo prosimy o pomoc dla Kropeczki!
Sznaucery w Potrzebie 
tel. 608 464 683
malawaszka@gmail.com

Wsparcie na leczenie i utrzymanie Kropeczki można kierować na konto Sznaucerów w Potrzebie: 
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA 
ul. Kawęczynska 16 lok 39
03-772 Warszawa
68 2030 0045 1110 0000 0255 8420
w tytule wpłaty: "Kropka"
paypal: malawaszka@gmail.com
Dane do przelewów zagranicznych:
SWIFT: PPABPLPKXXX
IBAN: PL68 2030 0045 1110 0000 0255 8420

https://pomagam.pl/kropka

 

Ogromną pomocą w naszym działaniu jest również przekazanie 1% podatku - dzięki temu pomagamy skuteczniej:
OPP: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA!
KRS 0000135274
CEL SZCZEGÓŁOWY: sznaucery

https://www.youtube.com/watch?v=yWPWDM6cilw&t=6s



Dodane przez: malawaszka


192017
marca
Reksio... tego się nie robi psu...
prosimy o pomoc...

Reksio trafił pod opiekę Sznaucerów w Potrzebie, bo odpowiedziałam na apel z prośbą o pomoc dla niego, jego opiekunka zmarła, a pieskiem nikt nie chciał się zająć. W apelu była enigmatyczna wzmianka o problemach Reksia, o przejściach, które pozostawiły ślad... niestety nie dowiedziałam się co to było, jak próbowałam dopytać, to post zniknął... cóż - problem z głowy to można zapomnieć... My jednak nie możemy zapomnieć, teraz my mamy ten "kłopot na głowie".

Zrobiliśmy badania krwi, od razu zaczęłam podejrzewać Zespół Cushinga, kolejne badania to potwierdziły. Reksio musi przyjmować Vetoryl (może ktoś z Państwa ma do odstąpienia Vetoryl 30 lub 60 mg, to bardzo chętnie przyjmiemy). Oprócz tego, co typowe przy Cushingu, Reksio też musi przyjmować leki na regenerację wątroby - był zaniedbany zdrowotnie od dawna.

 

 

Jaki ma charakter? No niestety dość ciężki, ale da się żyć - Reksio nie zawsze życzy sobie kontaktu, może jest to związane z tymi tajemniczymi przejściami, a może taki po prostu jest. Jak ma ochotę na głaskanie to jest super, tuli się, domaga pieszczot, a jak nie ma ochoty - burczy, straszy zębami. To mały piesek, nie jest groźny, ale trzeba wiedzieć takie rzeczy - my nie ukrywamy niczego, tak jak ludzie, którzy się Reksia pozbyli. 
Reksio nie jest towarzyski w stosunku do psów, ale ze spokojnymi psami może żyć.
Psiak ma około 9 lat, jest wykastrowany.

03.2017 Reksio zaczął przyjmować Vetoryl, być może jak ustabilizuje się poziom kortyzolu, to ustabilizuje się też Reksiowe zachowanie. Czas pokaże.

Szukamy dla Reksia domu - świadomego konieczności leczenia, ale też pomocy finansowej - to nasz kolejny chory podopieczny i zaczyna być ciężko.

Reksio przebywa w hoteliku w okolicach Krakowa. 
Kontakt w sprawie adopcji/pomocy:
Sznaucery w Potrzebie 
tel. 608 464 683
malawaszka@gmail.com

Wsparcie na leczenie i utrzymanie Reksia można kierować na konto Sznaucerów w Potrzebie: 
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA 
ul. Kawęczynska 16 lok 39
03-772 Warszawa
68 2030 0045 1110 0000 0255 8420
w tytule wpłaty: "Reksio"
Dane do przelewów zagranicznych:
SWIFT: PPABPLPKXXX
IBAN: PL68 2030 0045 1110 0000 0255 8420

Ogromną pomocą w naszym działaniu jest również przekazanie 1% podatku - dzięki temu pomagamy skuteczniej:
OPP: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA!
KRS 0000135274
CEL SZCZEGÓŁOWY: sznaucery






Dodane przez: malawaszka


192017
marca
Tinka dzielnie ćwiczy
serdecznie prosimy o pomoc

Nasza sparaliżowana Tinka dzielnie ćwiczy, jeździmy dwa razy w tygodniu na rehabilitację profesjonalną, a oprócz tego codziennie masuję łapki i ćwiczymy w domu. 

Tinkę można wesprzeć również przez portal pomagam.pl:

https://pomagam.pl/tinka

Wsparcie na leczenie Tinki można kierować na konto Sznaucerów w Potrzebie: 
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA 
ul. Kawęczynska 16 lok 39
03-772 Warszawa
68 2030 0045 1110 0000 0255 8420
w tytule wpłaty: "Tina"
Dane do przelewów zagranicznych:
SWIFT: PPABPLPKXXX
IBAN: PL68 2030 0045 1110 0000 0255 8420

Ogromną pomocą w naszym działaniu jest również przekazanie 1% podatku - dzięki temu pomagamy skuteczniej:
OPP: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA!
KRS 0000135274
CEL SZCZEGÓŁOWY: sznaucery





Dodane przez: malawaszka


62017
lutego
Prosimy o pomoc w postawieniu Tinki na łapy

Tinka trafiła pod opiekę Sznaucerów w Potrzebie 28.01.2017. Od tego czasu zaczęlismy intensywną walkę o jej powrót do sprawności. Zacznę może od przedstawienia pokrótce jej historii, chociaż nie wiemy wiele... 
20.12.2016 Tinkę przynieśli do schroniska w Dłużynie Górnej ludzie, mówiąc, że znaleziona - była już sparaliżowana, a jak się potem okazało - była też w ciąży, w schronisku przeszła sterylizację aborcyjną. 23.01.2017 Tinka ze schroniska pojechała na tomograf i tak jak można się było spodziewać - złamanie kręgosłupa, za późno na jakiekolwiek ingerowanie chirurgiczne - kręgi pozrastane, złamanie kompresyjne z przemieszczeniem, rdzeń uciśnięty. W Zielonej Górze w klinice dano jej 5% szans powrotu do sprawności. Dziękuję Pani Sylwii Socha ze schroniska w Dłużynie za zaufanie i powierzenie mi Tinki pod opiekę, obiecuję zrobić co w naszej mocy, żeby mała stanęła na łapki, a jak się nie uda, to i tak będziemy ją kochać i zapewniać wszystko co potrzebne. Wtedy dostanie swoją własną wyścigówkę i też będzie szczęśliwa, ale póki co - walczymy.

Nie zgadzamy się z kiepskim rokowaniem i odkąd Tinka trafiła pod naszą opiekę miała juz konsultację neurologiczną i rozpoczęła intensywną rehabilitację - na razie stacjonarną, bo uciekło dużo czasu i teraz chcemy to nadgonić. 
Tinka nie wypróżnia się sama do końca - pęcherz opróżnia częściowo świadomie, częściowo po uciśnięciu - pęcherz u takich piesków musi być pod stałą kontrolą, częste badania moczu, bo niestety to są pieski, u których często wracają zapalenia pęcherza - zresztą z zapaleniem do nas przyjechała, jest już leczona. 
Kupa wychodzi z niej raczej nieświadomie, ale nie cały czas, więc zwieracz trzyma, tylko jak już jelita się napełnią to kupa wychodzi - czy to podczas leżenia w legowisku, czy to podczas "wędrowania" po domu - w tej chwili po prostu jest wyciskana i tak łatwiej zachować higienę - to piesek, który musi mieć opiekę 24h, bo inaczej będzie ciężko uchronić ją od odleżyn, czy zabrudzenia - pieluszki póki co nie zdały egzaminu, bo są rozrywane - Tinka to młodziutka sunia, ma dużo energii i jak leży sama, to z nudów skubie co jej pod pysk wpadnie. Trzeba jej organizować zajęcia i być bardziej kreatywnym od niej ;) Jest małą, rezolutną iskierką.

Prosimy o wsparcie na rehabilitację Tinki - w tej chwili jest na rehabilitacji stacjonarnej w Przychodnia Weterynaryjna Roch-vet, rehabilitacja zwierząt- póki co na dwa tygodnie, dzielnie ćwiczy na bieżni wodnej, ma też inne zabiegi - jest bardzo dzielna i bardzo dobrze rokuje. Wiadomo, że to nie będzie nigdy piesek sportowy, jej chód będzie niezborny, ale dążymy do tego, żeby było jak najlepiej. Musimy więc jej teraz zapewnić wszystko co mozliwe, żeby mogła resztę życia spędzić jako sprawny i szczęśliwy piesek. Na tą chwilę chcemy jej zamówić uprząż rehabilitacyjną, która bardzo pomaga w ćwiczeniach, widmo jeżdżenia na wózeczku póki co odsuwamy na dalszy plan, bo chcemy żeby nie musiała jeździć - ma chodzić ♥ 

Wsparcie na leczenie Tinki można kierować na konto Sznaucerów w Potrzebie: 
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA 
ul. Kawęczynska 16 lok 39
03-772 Warszawa
68 2030 0045 1110 0000 0255 8420
w tytule wpłaty: "Tina" 

Dane do przelewów zagranicznych:
SWIFT: PPABPLPKXXX
IBAN: PL68 2030 0045 1110 0000 0255 8420 

Ogromną pomocą w naszym działaniu jest również przekazanie 1% podatku - dzięki temu pomagamy skuteczniej:
OPP: Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA!
KRS 0000135274
CEL SZCZEGÓŁOWY: sznaucery

Wydarzenie Tinki na facebooku

https://www.facebook.com/events/1325719814156822/

Filmiki z Tinką:

https://youtu.be/pgi3h7WCd3E


Tak dzielnie ćwiczy - pierwszy raz na bieżni wodnej:
https://youtu.be/5ba8gDT1190



Musimy jej pomóc - pomożecie? 


Dodane przez: malawaszka


12016
października
Cały czas działamy
tylko czasu na pisanie brak...

Kochani miłosnicy sznaucerów - wierzę, że tu jesteście, że zaglądacie i że chcecie razem z nami pomagać - mamy ciężki czas - kończą się pieniądze, a każdy podopieczny musi być doprowadzony do "porządku" - wyleczony, wysterylizowany. Mamy psiaki w hotelach i za ich pobyt tam trzeba zapłacić. Staram się jak najwięcej mieć ich u siebie, bo wtedy nie ma kosztów hotelowania - ja się nimi zajmuję za darmo, wtedy tylko leczenie, karma, ale to też są spore kwoty, bo bierzemy pod opiekę psy, które tego najbardziej potrzebują. Proszę Was o wsparcie - w tytule wpłaty można wpisać imię wybranego pieska z przedstawionych poniżej, albo po prostu "Sznaucery w Potrzebie".


3 tygodnie temu trafił do nas pies dziki - Hugo od malutkiego szczeniaka siedział w kojcu w przechowalni na końcu świata - na północy Poslki w Gminie Orneta. Nigdy nie wychodził na spacery, a jak pracownik przechowalni przynosił jedzenie, to pies chowałsię w budzie i nikt nie próbował tego zmienić. Hugo bardzo boi się ludzi, nie zna smyczy, nie podchodzi - dotyk go paraliżuje. Dopiero u nas poznał jak to jest mieć trawę pod łapkami... przed nami długa droga do oswojenia Hugonka - musimy nadrobić stracone 3 lata życia - to nie będzie łatwe bo stracony ogrom czasu, ale nie poddamy się. Hugo jest bardzo chudy - pod smierdzącymi dredami były same kości, bez mięśni bo nie miał ruchu, siedział pokulony w budzie... potrzebujemy dobrej karmy, karmimy go też puszkami bo mięsem łatwiej zachęcać psa do podchodzenia bliżej człowieka, dostał obrożę z feromonami relaksującymi, a od cudownych ludzi dostaliśmy tabletki zylkene, które też pomagają w takich przypadkach - gdyby ktoś chciał jeszcze nam podarować to proszę o kontakt - potrzebne zylkene 450 mg. Hugo jeszcze długo nie będzie do adopcji bo w tej chwili byłoby to po prostu niebezpieczne - uciekłby przy pierwszej okazji, musimy go oswoić, nauczyć życia z ludźmi - to potrwa co najmniej kilka miesięcy. 

Na bieżąco można śledzić losu Hugo na facebooku: https://www.facebook.com/events/1731273420470606/


7 października jadę z niewidomym Amisiem na kolekną wizytę do okulisty do Krakowa, planujemy zrobić badanie ERG żeby mieć pewność czy niczego nie możemy dla niego zrobić żeby przywrócić mu wzrok. Doktor twierdził, że nie na 99%, ale ten 1% szansy nie daje mi spokoju... 

http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1182



Cały czas walczę o zdrowie i życie malutkiej starowinki Kredki, o pomoc dla niej prosiłam poprzednio i bardzo za nią dziękuję - bardzo dużo się udało osiągnąć bo wyniki nerkowe poprawiły się i Kredka już sama je - przez miesiąc karmiłam ją strzykawką na siłę, codziennie kroplówki i udało się, malutka czuje się lepiej - wiem, że mocznica to choroba nieuleczalna, że raz jest lepiej, raz gorzej, ale żyjemy chwilą - ile się da, tyle będziemy ją kochać i rozpieszczać bo na to zasługuje. Kredka wymaga sporej ilości leków, suplementów i dobrego jedzenia, teraz robimy kroplówki co 2 dzień. 

 

Bardzo pilnie szukam domu dla Tigi - niepełnosprawnej średniaczki - po weekendzie jedziemy do neurologa na kontrolne badania krwi, więc znowu koszty. 
http://sznaucery.eadopcje.org/psiak/1181


Sznaucery w Potrzebie - konto:
Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - VIVA 

ul. Kawęczynska 16 lok 39
03-772 Warszawa

68 2030 0045 1110 0000 0255 8420
w tytule wpłaty: "Sznaucery w potrzebie" 


Dane do przelewów zagranicznych:
SWIFT: GOPZPLPW
IBAN: PL68 2030 0045 1110 0000 0255 8420

Dodane przez: malawaszka


Strona 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44